rejestracja  przypomnij hasło    
UWAGA:
Bieżące wiadomości
Master charytatywnie
18-04-2017, 09:21:17 · Ostrowiec · 0 komentarzy · 46 czytań · Drukuj
Master charytatywnieZawodowy pięściarz pochodzący z naszego regionu, wychowanek KSZO, były młodzieżowy mistrz świata federacji WBC i mistrz Europy federacji EBU - Mateusz Masternak - poprowadził serię wyjątkowych zajęć i otwartych treningów w powiecie ostrowieckim i opatowskim. Wyjątkowość tych treningów polegała na tym, że biletem - cegiełką wstępu na zajęcia - była żywność lub chemia z przeznaczeniem dla kieleckiego Schroniska dla Kobiet Ofiar Przemocy.
Charytatywny tour po województwie świętokrzyskim Master rozpoczął tam, gdzie przed laty wszystko się dla niego zaczęło, w Hali Sportowo - Widowiskowej KSZO. Podobny trening odbył się też w Ożarowie w siedzibie klubu RMG, a finał - w klubie RUSHH Kielce.
- Cieszymy się bardzo z kolejnej wizyty Mateusza w Ostrowcu Św. Mamy nadzieję, a już o tym rozmawialiśmy, że w przyszłości będzie też mógł tu znów zaprezentować swoje umiejętności w ringu hali przy Świętokrzyskiej. W naszym mieście jest dobra koniunktura na boks, kibice lubią oglądać swoich pięściarzy. Mateusz zaczynał przygodę z boksem w naszym klubie i cieszymy się, że zawsze pamięta o naszych młodych zawodnikach. Fajnie, że myśli też o innych. Takie akcje charytatywne, połączone z treningiem bokserskim, to nowość. Wydaje mi się, że to bardzo dobry pomysł. Młodzi pięściarze KSZO na pewno dużo z tej lekcji wynieśli. Zainteresowanie było bardzo duże. Bardzo za to dziękuję - mówił wiceprezes ds. boksu KS KSZO Łukasz Dybiec.
Mateusz Masternak miał też w programie spotkania z młodzieżą szkolną, podczas których opowiadał o tym, jak trafił do boksu i jak rozwijała się jego kariera sportowa, od walk amatorskich po bokserskie zawodowstwo. Nie obyło się bez ciekawych i humorystycznych anegdot z życia boksera. Spotkał się z uczniami Zespołu Szkół nr 1 i Zespołu Szkół nr 2 w Opatowie. Odbył też sentymentalną podróż do Gimnazjum w Iwaniskach, do którego przed laty uczęszczał.
- Cieszę się, że było nas na sali bardzo dużo. Cieszę się, że z tego powodu trudno było nam się pomieścić w salce bokserskiej i musieliśmy się przenieść na główną arenę hali - mówił po treningu w Ostrowcu Św. - Dziękuję za wszystkie datki, za wszystkie produkty, które wspólnie udało nam się zebrać, bo spotkaliśmy się tu w bardzo szczytnym celu. Działa to na pewno na korzyść mojego nazwiska, ale działa to również na korzyść naszej wspaniałej dyscypliny, jaką jest pięściarstwo. Jestem jedynym zawodnikiem, który łączy boks z akcjami charytatywnymi. To nie jest pierwsza, ale myślę, że również nie ostatnia taka akcja. Robiliśmy to już we Wrocławiu, teraz tutaj. Ciszę się, bo zainteresowanie jest coraz większe. Mam nadzieję, że to przekona pewnych ludzi do tego, by miasta i inne instytucje wspierały boks. Uważam, że boks jest na tyle piękną i szlachetną dyscypliną, że nie warto jej zaniedbywać. Mam nadzieję, że takie akcje będą powodować, że do boksu - jak to się trochę "wyświechtało" - będą się garnąć nie tylko niegrzeczni chłopcy, z trudnych rodzin, ale również nazwijmy to rodzin arystokrackich. Mam nadzieję, że będziemy zarażać naszą dyscypliną sportu różne kręgi społeczeństwa - dodał Mateusz Masternak.
Co ciekawe, pięściarz o tak uznanym nazwisku w świecie sportu nie zawsze spotykał się z taką otwartością, z jaką zwykle witany jest w rodzinnych stronach. Stara się jednak być konsekwentny i dążyć do wyznaczonych celów tak jak zwykł robić to na zawodowych ringach.
- Czasami jest tak, że dzwonię do szkoły, a właściwie robi to moja żona, z propozycją zrobienia zajęć bokserskich, a w odpowiedzi słyszymy, że to jest sport agresywny. Może i boks promuje agresję, ale w boksie agresję mamy ukierunkowaną, więc taka agresja nie jest groźna. Taka agresja przydałaby się większości, mogłaby być spożytkowana na wielu płaszczyznach i w wielu zawodach, choćby księgowego. Człowiek z natury jest stworzony do rywalizacji, do pracy mięśniami. To tak naprawdę nie mózg stworzył mięśnie, tylko patrząc na ewolucję człowieka było dokładnie na odwrót. Jak powiedział Pierre de Coubertin, sport to 30 procent gracji, 30 procent siły i 30 procent techniki. Chciałbym, by rodzice promowali u dzieci zdrowy i sportowy tryb życia, bo poprzez sport jesteśmy lepszymi ludźmi - przekonuje Master.
Podczas tych charytatywnych spotkań boks zszedł nieco w cień. Najważniejszy był cel, jaki przyświecał tej przedświątecznej akcji. Zajęcia były dostosowane do poziomu zaawansowania ich uczestników. Mateusz Masternak zaprosił do wspólnego treningu nie tylko pięściarzy, ale wszystkich chętnych, dlatego zajęcia miały charakter bardziej ogólnorozwojowy, niż stricte bokserski. Okazuje się, że również w treningu bokserskim mogą okazać się niezwykle cenne.
- Nie było za dużo boksu w boksie, ale uważam że czasami warto w taki właśnie sposób podejść do treningu. Mocno się spocić, a nie zrobić nic wspólnego z boksem. Oczywiście wplatałem w te zajęcia boks, na tyle, na ile można to było zrobić bez sprzętu. Często treningi są zbyt monotonne, polegające na rozgrzewce, obijaniu worka i koniec. Czasami lepiej jest zrobić coś innego, ćwiczenia, które zaangażują inne obszary naszego ciała do wysiłku i skupienia się nad innymi elementami - tłumaczył Mateusz Masternak.
J. Słodkiewicz
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Popularne wiadomości
Policja wyjaśnia - Zmarli n...
Feralny wieczór - Kobieta w...
Samobójstwo w tirze
Śmiertelne pobicie
Markowska zagrała na weselu...
Mężczyzna zmarł - Śledztwo ...
Konkurs Miss "Wiadomości Św...
Płatos przejmie akcje KSZO?
Wygraj Pizzę z dostawą do d...
Justyna Jedlikowska i Edmun...

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.