Przybecki: Ostrowiec Św. zdał egzamin

Szkoleniowiec reprezentacji Polski w piłce ręcznej mężczyzn Piotr Przybecki był bardzo zadowolony z pobytu w Ostrowcu Św., gdzie prowadzony przez niego zespół zagrał mecz kwalifikacyjny do mistrzostw Europy. Chwalił zarówno obiekt, w którym przyszło biało - czerwonym trenować i grać, jak i atmosferę na trybunach podczas zwycięskiego starcia z Kosowem.

 

Mecz jednostronny, ale oprawa spotkania i pełna hala przypominały, że ten mecz ma wysoką rangę.
- Jesteśmy zadowoleni, że zagraliśmy ten mecz właśnie w Ostrowcu Św. Naszej drużynie bardzo przyjemnie się tutaj grało. To był nasz obowiązek, by ten mecz wygrać i dobrze rozpocząć kwalifikacje.

Czy Ostrowiec Św. zdał egzamin?
- Na piątkę z plusem, a może nawet lepiej. Warunki, które nam tu stworzono, były na najwyższym poziomie. Atmosfera w hali była super. Liczyliśmy na to, że trybuny zapełnią się i tak właśnie było. Myślę, że mecz mógł się kibicom podobać i tą dobrą grą chcieliśmy im podziękować za wsparcie.

Obiekt, choć niewielki, wydaje się dobry nie tylko do grania, ale również oglądania meczy piłki ręcznej, z uwagi na to, że parkiet jest tu blisko trybun.
- Zgadza się i to jest jeden z lepszych tego typu obiektów. Mimo że ta hala nie może pomieścić bardzo dużej liczby publiczności, to na ten mecz było to dla nas optymalne rozwiązanie.

Wracając do meczu... poza niewielkim przestojem w pierwszej połowie też nie ma się do czego przyczepić.
- Ten przestój nie powinien nam się przytrafić. Moi zawodnicy są już na tyle ograni, że doskonale zdają sobie z tego sprawę. Trzeba wyciągnąć wnioski. Mieliśmy problem w obronie, nie mogąc sobie przez moment poradzić z obrotowym Kosowa. W ataku kilka razy zabrakło tempa naszym akcjom. Trzeba tego unikać, bo te przestoje czasami kosztują zbyt wiele.

J. Słodkiewicz


Drukuj